Chuligańskie wybryki, udziały w kibolskich ustawkach, sprawy sądowe, odsiadki, ale też emocjonujące sportowe bokserskie pojedynki…
Artur Szpilka to obecnie jeden z najbardziej znanych polskich bokserów wagi ciężkiej, który przymierzany jest również do występów w MMA. Mimo informacji o tym, że Artur Szpilka rozważał starty w MMA, nadal czekamy na jego debiut w tej dyscyplinie.
Szpila chuligan? Trudna młodość Artura Szpilki!
Karate, kung-fu, boks w Górniku Wieliczka – Artur Szpilka miał kontakt ze sportami walki od najmłodszych lat. Trenował te dyscypliny mając 12-13 lat, jednak były to raczej pierwsze przygody niż stała pasja od dzieciństwa.
Zawodnik trafił ponownie na treningi boksu po kilku latach. Nie był zwykłym nastolatkiem, ale młodym chuliganem Wisły Kraków, który chciał szlifować swoje umiejętności, by móc je zastosować w realnej walce gdzieś w lesie lub na opuszczonym boisku w starciu z bojówkami innych piłkarskich klubów.
Piłka nożna i wyniki drużyny? Nie liczyły się. Liczyły się adrenalina, ból wrogów i ostateczne zwycięstwo jednej z najmocniej działających ekip chuligańskich plasującej się w czołówce nieoficjalnych rankingów tzw. chuliganek.
W kwestii przygody sportowej, Szpilką zaopiekował się Włodzimierz Ćwierz, jego dawny trener boksu. Artur Szpilka wrócił do treningów i tym razem pozostał w sporcie znacznie, znacznie dłużej. Jako junior odnosił wielkie sukcesy, które dobrze rokowały na przyszłość. Jeździł na zgrupowania juniorskiej kadry Polski.
Szpilka nadal utrzymywał kontakty z chuliganami, ale jego sukcesy w amatorskim boksie były wielkie. To m.in. amatorskie mistrzostwo Polski, Złota Rękawica Wisły, wicemistrzostwo Europy kadetów, mistrzostwo Polski seniorów.
Artur Szpilka wkracza na zawodowy ring!
„Szpila” podpisał kontrakt po tym, gdy nie udało mu się zakwalifikować do startu na Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie (2008). Pierwszy zawodowy pojedynek odbył się 18 października 2008 roku w Zabrzu. Szpilka pokonał tam niemieckiego boksera Senola Cente przez jednogłośną decyzję sędziów.
Kariera Szpilki nabrała rozpędu od pierwszego starcia. Zwycięstwa nad kolejnymi przeciwnikami windowały pozycję wojownika i dawały mu szansę mierzyć się z coraz lepszymi rywalami. Czwarty i piąty pojedynek odbywały się za granicą: kolejno we Włoszech i w Stanach Zjednoczonych. Po zwycięstwie nad Jeremym Mayem Szpilka zdecydował się na przejście do wyższej kategorii (z kategorii cruiserweight do wagi ciężkiej).
Jego debiut w nowej dywizji został odłożony przez konflikt z prawem. Szpilka siedział w więzieniu za pobicie. Gdy wyszedł z zakładu karnego, kontynuował swoją bokserską karierę. W swoim debiucie wśród „ciężkich” pokonał przez nokaut w pierwszej rundzie bardzo dobrze zapowiadającego się, niepokonanego do starcia ze Szpilką, Ramiza Hadziaganovica.
Szpilka przeplatał występy przed rodzimą publicznością zdobywaniem amerykańskiego rynku. Pomogło mu w tym podpisanie kontraktu z Bullit Knockout Promotion. Niezwykły przebieg miało starcie z Amerykaninem Davidem Saulsberrym. Szpilka źle wszedł w walkę i był liczony już w pierwszej rundzie, ale podniósł się i w kolejnej odsłonie sam posłał rywala na deski. Jego przeciwnik nie potrafił dojść do siebie, a sędzia przerwał walkę.

Artur Szpilka zdobył pierwsze mistrzowskie pasy („Silver WBC Youth” i „Silver WBC Baltic”) nokautując niesamowicie doświadczonego Gonzalo Omara Basile. Polak przystępując do walki miał rekord 10-0. Argentyńczyk miał na koncie aż 54 zwycięstwa i 6 porażek.
Później przyszedł czas na wygraną z mocnym Jameelem McLinem. Jednogłośna decyzja na korzyść Szpilki dała mu możliwość starcia z Mikem Mollo. Polak był w opałach, był liczony, jednak ostatecznie to on znokautował rywala pod koniec 6 rundy.
Szpilka vs. Zimnoch – niespełnione marzenie polskich kibiców?
Bardzo ciekawy przebieg miała medialna promocja i okoliczności wokół następnego możliwego starcia. Szpilka vs. Zimnoch miał być pojedynkiem dwóch skonfliktowanych wojowników. Dawniej w amatorskim pojedynku to Zimnoch był lepszy. Dla Szpilki mógłby to być wielki rewanż, dla Zimnocha wspinanie się w rankingach dzięki pokonaniu wysoko notowanego rywala.
Obaj zawodnicy przerzucali się wyzwiskami, obrażali się. Szpilka mówił, że Zimnoch jest „konfidentem”, z kolei Zimnoch odpierał ataki mówiąc, że Szpilka „walił konia dla kolegi” na zgrupowaniu kadry. Na konferencji prasowej przy staredownie doszło do przepychanek.
Atmosfera była niezwykle gorąca, a słowa Artura Szpilki („dziecko ci zrobię”) kierowane do Krzysztofa Zimocha stały się internetowym hitem powtarzanym prześmiewczo w mediach społecznościowych. Niestety, do pojedynku nie doszło. Wycofał się z niej Szpilka ze względu na zbyt krótki czas przygotowań po poprzedniej walce z Mikem Mollo (różnica 3 tygodni).
Walka nie odbyła się do dziś. Krzysztof Zimnoch bardzo mocno nalegał na rewanż, nawet do tego stopnia, że ogłosił głodówkę, by zmusić promotorów i Artura Szpilkę do podjęcia tematu. Pomysł Zimnocha nie przypadł do gustu kibicom, którzy byli bardzo sceptyczni co do dziwnego sposobu na zwrócenie uwagi bokserskiego środowiska. Zarzucano mu emocjonalny szantaż, zbyt wysokie wymagania finansowe i za słabą formę, by zawalczyć w ringu z Arturem Szpilką.
Zawodowe wzloty i upadki Artura Szpilki
W następnym pojedynku Szpilka pokonał Tarasa Bidenkę, kolejny na celowniku był Brian Minto. Szpilka wygrał z nim na punkty. Rewanż z Mikem Mollo ponownie był na korzyść Polaka, który znów znokautował (TKO) swojego rywala, tym razem w piątej rundzie.
21 stycznia 2014 roku Artur Szpilka pierwszy raz przegrał na zawodowym ringu. Pokonał go niepokonany w tym czasie Bryant Jennings. Amerykanin umiejętnie rozpracowała Polaka i posyłał go na deski – raz w 6 rundzie, a po mocnym natarciu z 10 rundy sędzia przerwał pojedynek.

Po porażce Szpilka wrócił do Polski i zmierzył się z Tomaszem Adamkiem. Pokonał doświadczonego przeciwnika przez jednogłośną decyzję zdobywając pas IBF International. Był to pojedynek „na przetarcie” po porażce. Tomasz Adamek nie prezentował tak dobrej formy jak dawniej, a Szpilka był głodny zwycięstw.
Pokazał to również w 3 kolejnych starciach pokonując Ty Cobba, Manuela Quezadę i Yasmany Consuegrę. Odbudowanie pozycji udało się idealnie. Szpilka dostał możliwość walki o pas WBC wagi ciężkiej. Rywalem był Deontay Wilder.

16 stycznia 2016 mimo wspięcia się na wyżyny swoich możliwości, Artur Szpilka został ciężko znokautowany w 9 rundzie. Przed walką był pewny siebie, w ostrych słowach konfrontował się z Deontayem Wilderem. Mimo że nie był bezbronny i całkiem dobrze radził sobie w pojedynku, w końcu po jednym mocnym uderzeniu bezwładnie padł na deski i musiał zostać odwieziony do szpitala.
Artur Szpilka powrócił do ringu w starciu z Adamem Kownackim. Był wyraźnym faworytem, jednak zgubiła go nadmierna pewność siebie. Kownacki przyjmował ciosy, ale oddawał znacznie, znacznie mocniej. Gdy ciosy przyjmował Artur Szpilka, opuszczał gardę przyjmując kolejne. W końcu w 4 rundzie został trafiony i dobity przez Kownackiego. Sensacja stała się faktem! Artur Szpilka stracił pozycję wielkiej nadziei polskiego boksu w wadze ciężkiej.
Od serii dwóch porażek z rzędu wojownik odniósł 2 zwycięstwa. Pierwsze z Dominickiem Guinnem przez jednogłośną decyzję, drugie w pojedynku z Mariuszem Wachem (decyzja niejednogłośna). Szpilka mimo zwycięstwa był mocno krytykowany za mało rozsądny sposób walki i opuszczanie gardy (co mocno groziło nokautem pod koniec starcia). Zwycięzca chwilę po walce wdał się w awanturę z nieprzychylnymi mu kibicami.
Szpilka w MMA?
Artur Szpilka wspominał w wywiadach, że chciałby zawalczyć w klatce. Widać było jego zdjęcia na treningach z polską czołówką. Pomagał polskim wojownikom w stójkowych przygotowaniach, sam zdobywał wiedzę o walce w parterze. Bokser pojawił się również na trybunach KSW 41.
Gdy Tomasz Oświeciński chwilę po znokautowaniu Popka wyzwał Szpilkę do walki, ten wtargnął do klatki, gdzie miał uderzyć aktora rzekomo za zbyt dużą zuchwałość. Mimo tylu kontrowersji, zawodnicy nie zmierzyli się, a Artur Szpilka nadal nie ma zakontraktowanej walki w MMA. Wojownik póki co pozostaje aktywnym bokserem.
Artur Szpilka – niezwykły talent bez „chłodnej głowy”
Wiele można powiedzieć o Arturze Szpilce, ale na pewno nie to, że nie ma on talentu do boksu. Zwycięstwa nad mocnymi rywalami pokazywały poziom Polaka. Minusem wojownika i obszarem do poprawy jest na pewno sposób walki.
Szpilka panujący nad samym sobą jest groźnym rywalem, Szpilka z ułańską fantazją jest groźny dla samego siebie. Kibice boksu czekają na jego kolejną walkę, część kibiców MMA chciałaby go zobaczyć w klatce. Szpilka wygrany lub przegrany – to on wzbudza wielkie emocje wśród kibiców sportów walki!
